Buczko napisał: No moze nie z twojej ;D ale bedac administratorem tej strony w twoich rekach jest to czy zamula bedzie czy nie :P
Uznałem, że napiszę posta, bo moja odpowiedź jest trochę dłuższa i słabo się nadaje na Krzykacza, poza tym poruszę tu parę wątków, więc może się jakaś fajna dyskusja nawiąże.
Chciałem opisać mój punkt widzenia strony, który zapewne jest trochę inny niż wielu pozostałych grupkowiczów.
Jest na Grupce tak, że robimy coś dobrowolnie. Dobrowolnie jest prowadzona strona, dobrowolnie chłopaki (i dziewczyny :D) grają koncerty, z dobrej woli są alfy i taneczna też się odbywa, bo kiedyś ktoś miał wolę (bardzo dobrą) jej zorganizowania.
Jednak praktyka wygląda tak, że mimo tego że chce nam się coś zrobić po prostu, żeby było fajnie, lub dla Boga lub z innych luźnych przyczyn na żadnej z tych rzeczy nie zarabiamy.
Musi być więc coś poza tym. Większość studiuje lub się uczy itp itd myśli o przyszłości w której zacznie zbierać grosz do grosza. Nie może się zajmować full time i w 100% profesjonalnie aktywnościami na grupce.
To jest chyba oczywiste.
Mniej oczywiste jest to, że z mojego punktu widzenia jedną aktywność powinny prowadzić dwie osoby. Zmiana pokoleń na Grupce jest szybka i w praktyce coś może podziałać dwa lata dobrze, a potem prowadzący traci czas lub zainteresowanie. W tym momencie powinien przejąć to ktoś młodszy, komu zależy na tym żeby działało dalej.
Tak po mojemu przynajmniej - nie jestem ani liderem a włosów na głowie też mam dość dużo, żeby wypowiadać się tu z autorytetem i pełnym wsparciem.
Młodzi - mam nadzieję, że pojmiecie że gdy coś się kiepści z powodu lidera to nie trzeba na nim psy wieszać tylko zastąpić.
Co nie oznacza, że nasze stare dziadki lidery nie mogą z siebie wykrzesać więcej zaangażowania i INICJATYWY. (Bo mogłoby powstać sporo aktywności na grupce gdyby każdy posłużył swoim talentem nie tylko sobie ale i innym - przynajmniej po mojemu :))
Po tym wstępie ogólnym przejdźmy do wstępu szczególnego: odnośnie strony.
Ja nie jestem informatykiem. Studiuję chemię i na niej się w miarę znam (przynajmniej potrafię odróżnić pleksi od szkła :D).
Zostałem administratorem, bo Pasi odszedł, Przemo odszedł, Weronika odeszła i zostałem sam z dobrej ekipy. Każde z nich ma swoje życie i dzięki im za to, że tyle zdziałali, a i tak czasem pomogą.
Ja zostałem, bo zależy mi na tym, żeby strona nie upadła. Moja wiedza na temat stron jest strasznie ograniczona - kiedyś pisałem strony w HTMLu teraz już się takich haniebnych praktyk nie wykonuje. NA SZCZEŚCIE Pasi tak zrobił stronkę, że byle głupi może ją obsługiwać.
Poza tym istnieje moje życie pozagrupkowe : jestem w samorządzie studenckim i uczelnianym, prowadzę koło naukowe, piszę pracę inżynierską, jadę na Erasmusa i do Czerniowców na wymianę, już nie mówiąc o tym jak zajmujące mam studia :) (bardzo).
Oczywiście mógłbym lepiej organizować czas i to jest moja bolączka, ale na razie tego nie potrafię, podobnie jak nie znam PHP (taki język programowania) co też by się stronie grupkowej przydało.
A teraz mój punkt widzenia odnośnie strony, czyli samo gęste : w związku z totalnym brakiem czasu staram się by strona była dla Was do użytkowania.
Jest Krzykacz
Jest Forum
Są Zdjęcia
Są Blogi
Jest Twórczość
Jest Biblioteczka
Jest Kalendarz
w których to możecie działać, a jeśli chcecie działać bardziej wystarczy słowo - dam dostęp, poinstruuję, pomogę. To Wy macie powodować żeby nie było zamuły, a jak się nie da dać mi znać to spróbuję przebudować stronę by się dało.
Z resztą nie dobrze mi się robi jak wszędzie na stronie Najeżony, Najeżony...
W przyszłym semestrze jadę na Erasmusa do Niemiec. Nie będzie mnie tutaj - mogę tam mieć internet tylko na uczelni. Oprócz mnie jest jeszcze Grzesiek i Michał ale oni mają własne burzliwe życie. W najgorszym wypadku będę stawiał stronę z gruzów po powrocie.
Teraz piszę konkretnie to tego który dobrnął do końca (znaczy, że masz dużo czasu :D). Jeśli chcesz żeby strona upadła to nie pomagaj ;)
Możliwe, że to tylko mi ona jest potrzebna - wtedy wrócę i sobie ją naprawię :)
Liczę na to, że nikt się nie obrazi za moje słowa, bo nie było takiej w nich intencji. Ja też żalu do nikogo nie mam - wiem jak jest. W literkach nie ma intonacji i często ktoś je odczytuje na opak. Ja chciałem przekazać Wam mój punkt widzenia.



