Nie wiem już, co robić.
Nic mi nie wychodzi.
Ciemne chmury zbierają się w mojej głowie.
Za chwilę wybuchnę.
Jeszcze tylko jeden moment.
Sam już nie wiem, co robić.
Sam już nie wiem, co myśleć.
Sam…
I nikt nie przyjdzie,
Nie poda dłoni,
Nie rzuci koła ratunkowego…
Powoli tonę w otchłani beznadziejności.
Codzienne problemy ciągną mnie na dno.
Niepewna przyszłość wpycha mnie głębiej,
I głębiej,
I głębiej…
Duszę się światem…
Serce zalewa mi złość.
Nie chcę już litości
Niech zginie loża szyderców,
Niech posmakuje mego losu,,
Niech pozna…
Stój !
Ostrożnie patrz na obłoki
Zaczernione złością.
Nie rób nic głupiego,
Nie warto.
A ja patrzę w niebo.
Wytężam wzrok.
Trwając w naiwności,
Wypatruję promyka nadziei…
<----