W tej chwili wiatr zaczął silniej wiać,
I nagle ucichł ptaków nocnych śpiew.
Woda, jak nigdy, łagodna tak…
Gwiazdy powoli chowały się za mgłą,
I po plecach przeszedł zimny dreszcz.
Czułem, że świat zmienił swój bieg.
Myśli tysiąc krążyło wokół mnie,
Pytałem Boga – „Co mogło się stać ?”
A Ty…odeszłaś.
Odeszłaś tak szybko i niespodziewanie,
Gdym ja beztrosko tracił czas.
Dni Twych nie wypełni już żal.
Ból nie spojrzy w oczu Twych.
Spokój zawitał na twarzy słodkiej,
Nieprzespany sen zajrzał w lustra duszy -
Śpij…
<----