Ty miałaś włosy długie, kręcone,
On sportowy samochód i willę z basenem.
Wieczorami tulił Cię do siebie,
Głaskał po włosach, całował w usta,
Razem Wam było najlepiej…
I nadeszła wielka chwila,
Pełna czaru, tajemnicy.
Ta noc, która Was złączyła,
Wkrótce dni me krótkie policzy.
Dlaczego odrzuciłaś miłość moją…?
Dlaczego sama nie chciałaś kochać mnie…?
Przecież miłość nic nie kosztuje…
A teraz, gdy wspominam czasy owe,
Dreszcz śmierci przechodzi po plecach,
I kładzie się na mych skroniach…
Bądź przeklęta, Ty, która zwiedziona
Złotym lśnieniem srebrników judaszowych
Zdradziłaś Miłość i przeciw Niej –
Zgrzeszyłaś…
Bądź przeklęty, Ty, co uczucia wzniosłe
Niszczysz jednej ręki skinieniem
I jakby nigdy nic żyjesz-
Spokojnie…
Siedzę w ciemności i łzy wylewam
Klnąc na los, który żyć mi nie pozwolił.
Nie ujrzę już nieba błękitu,
Nie usłyszę szumu potoków górskich,
Ale będę wiecznie pamiętał…
<----