Postanowiłem napisać (bo HYDEPARK to jest) co sądzę o pewnych bibliotekach numerycznych, które stosuję podczas zajęć :)
Otóż biblioteka numeryczna jest to taki plik z kodem źródłowym napisanym w pewnym sobie języku programowania. Ten kod to np. metoda rozwiązywania równań liniowych... :)
Moje zadanie polegało na wyliczeniu współczynników do pewnego wielomianu.
Więc z radością przystąpiłem do napisania jak wygląda macierz A, następnie napisałem macierz b i z jeszcze większą radością przystąpiłem do rozwiązywania układu:
Ax=b gdzie x chciałem znaleźć...
Jakież było moje zaskoczenie gdy po zadaniu odpowiedniej funkcji oraz zadaniu wartości otrzymałem:
x=[0,0,0]
Fakt - współczynniki są, no ale funkcja zerowa to mało ciekawy przypadek, a wykresiki w książce które były są dość zawiłe i nic wspólnego z prostą y=0 nie mają...
Ale nie zrażony zacząłem sprawdzać:
macierz A - ok
macierz b - ok
procedury, stałe, itp ok
kompilator - ok
Więc wziąłem i w Maple wklepuję wszystko i liczę i jakież moje zdziwienie gdy okazuje się, że...
rozwiązanie zależy od parametru wolnego... A biblioteka numeryczna zwraca najprostsze rozwiązanie...
w skrócie zamiast zwrócić rozwiązanie typu [k,-k,k] np [1,-1,1] itp. zwraca [0,0,0] bo w sumie też podchodzi...
Tak to kolejny argument, że komputer nie wiadomo jak potężny i z jakim oprogramowaniem, nie zastąpi zdrowego rozsądku...
Może ktoś ma inny przykład gdzie komp źle zadziałał lub nie tak jak się oczekiwało? Piszcie :)
.
ale potem jak nabiorą kolorku to już są słodziaki