Tu można wpisywać dowcipy, które nas rozbawiły.
Pamiętamy o zachowaniu cenzury i dobrego smaku :)
Oficjalna strona MKŚ Grupka
Jesteś tutajForum / O Grupce ogólnie / Zabawy / Dowcipy
Tu można wpisywać dowcipy, które nas rozbawiły.
Pamiętamy o zachowaniu cenzury i dobrego smaku :)
Ja zaczne :)
Czym różni się uczeń dobry od złego?
Złego leją rodzice, dobrego - koledzy.
Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
Też bym coś opowiedział, ale przecież nie antonówkę...
No ale wyobraźcie sobie, że był pewien człowiek, który strasznie się spasł jedząc antonówki, że w efekcie wyrosła mu wielka różowa d...
No i stwierdził, że tak nie może być - musi schudnąć.
Poszukał w necie i znalazł ( zgodnie z Biblią ) "Z nami zrzucisz 10 kilo w tydzień"
WOW ! To jest coś ! pomyslał i zadzwonił i nawet zamówił.
Następnego dnia - ledwo wstaje z wyra, a tu dzwonek do drzwi. Otwiera i widzi kobietę - najpiękniejszą jaką w życiu widział.
A ona na to nic tylko pokazuje kartkę "Jestem Ewa (to też w zgodzie z Biblią) - jak mnie złapiesz będę twoja." i rzuca się do ucieczki.
Po dobrych paru kilometrach wreszcie zziajany posiadacz wielkiej różowej dogonił kobietę swych marzeń i rzeczywiście mógł z nią zrobić co chciał (to już nie zgodnie z Biblią).
I tak przez cały tydzień.
Po tygodniu koleś stwierdził, że rzeczywiście dało to rezultaty.
Zaczął więc szukać dalej i znalazł (w zg. z B.) to dopiero oferta ! 20 kg w 10 dni ! Zamówił - następnego dnia wiadomo odpowiednio piękniejsza i szybsza kobitka dzwoni i ucieka.
Po 10 dniach niesamowity rezultat.
Patrzy więc na inne oferty tej firmy - 30 kilo w 4 dni !
Dzwoni i zamawia. Jednak Konsultant ma wątpliwości - jest Pan pewien ? To nasza najtrudniejsza oferta.
Panie ! W życiu się tak dobrze nie czułem.
Okej Okej. (intonację sobie doróbcie (w zg. z B.))
Następnego dnia zatem dzwonek.
Otwiera - "Cześć! Jestem Franek - jak cię złapię będziesz mój"
hahahahahahaahhaahahhahaha :))) Dobre 
A o 2 pieczarkach słyszeliście?? ;p
nie... przynajmniej ja nie słyszałam.
ja tez nie 
Spotykają się dwie pieczarki:
- złożyłam podanie na studia :)
- i co przyjęli cię??
- no co ty, pieczarkę??
hehe \Dobre 
a o dwóch pieprzniczkach ?
Idą sobie dwie pieprzniczki ulicą i jedna do drugiej:
- A jak tam na studiach ?
- A ... wypieprzyli mnie ...
taki krotki ;p
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach
wczoraj Justynka Dyńska (Zrębice - kto był ten kojarzy:)
przesłała mi taki kawał:
Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą butelkę. Podniosła, otarła z brudu, a tu wyskakuje Duszek. Panienka pyta: Czy będę miała trzy życzenia? Duszek: Nie, przykro mi, ale ja jestem duszek spełniający tylko jedno życzenie. Panienka bez wahania: To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Widzisz te mapę? Chce, żeby te Wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć, i żeby Żydzi i Arabowie pokochali się miedzy sobą i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie i żeby wszyscy tam żyli w pokoju i harmonii. Duszek popatrzył na mapę i mówi: Kobieto bądź rozsądna, te kraje się biją i nienawidzą do tysięcy lat, a ja po 1000 lat siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej formie. Jestem DOBRY ale nie aż tak dobry. Nie sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj jakieś sensowne życzenie... - Panienka pomyślała przez chwile i mówi: No dobrze, przez cale życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za mąż. Wiesz, takiego, który będzie mnie kochał szanował, bronił, dobrze zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach, w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, był wierny i nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam życzenie...... Duszek westchnął głęboko i powiedział: k*, pokaż mi jeszcze raz tę mapę..
UWAGA!!!
*k nie musi koniecznie od razu i jednoznacznie być ostrym przekleństwem, czy określeniem na panie lekkich obyczajów
(choć w rzeczywistości jest;)) alez skąd... moze to być równie dobrze:
-kurde,
-kurcze,
-kurka wodna...ect:)
hahaha:)
Z racji tego, że jestem tutaj zarejestrowana postanowiłam dodać kilka dowcipów...
Blondynka z synem na spacerze. Mały chłopiec widząc kota pyta mamy:
- Mamo, to jest kot czy kotka?
Blondynka:
- Pewnie że kot, przecież ma wąsy.
Idą dwie blondynki przez pustynię. Nagle jedna mówi do drugiej:
- Ale tu musiało być ślisko, że tak piaskiem posypali.
Stoi baca na przystanku z krową. Jedzie jakiś facet więc go zatrzymuje i pyta go:
- Podwiezie mnie pan?
- A gdzie dasz krowę?
- Aaa przywiążę się ją do zderzaka to pobiegnie.
Facet jedzie 20km/h krowa się cieszy, jedzie 80km/h krowa się dalej cieszy, jedzie 120 km/h krowa mruga okiem.
- Baco czemu ta krowa mruga tym okiem?
- A bo będzie wyprzedzać.
Znam odwrotną wersję kawału Kali :
Facet był ba rybach i wyłowił złotą rybkę. Zatem zyskał możliwość jednego życzenia.
- Wobec tego chcę, żeby zbudowali taką autostradę na przestrzał przez cały świat, żebym jak wsiądę mógł tylko trzymać gaz i raz za razem objeżdżać świat dookoła na pełnej prędkości ile benzyny w baku starczy.
- No nie no stary - wiesz jak w niektórych krajach się drogi buduje - nigdy się to nie uda. Dawaj coś prostszego...
- Wobec tego chciałbym rozumieć wszystkie kobiety na świecie.
- Hmm.. to ilo pasmowa ta autostrada ?
to ja opowiem ;p
Pani w szkole stroi lub stroji ;p klase na wystep ....powiedziala uczniom aby stali i trzymali krzeslo aby nie spadla...Jasiu kozystajac z okazji zaglada pani pod spodniczke.Po pewnym czasie wchodzi dyrektor i widzi co robi Jasio,mowi
-Jasiu nie patrz bo oslepniesz!
Na to Jasiu...
-Pierdziele ryzykuje na jedno oko... 
Pożar we wsi, starszy pan pyta strażaka:
-Dlaczego już pan odjeżdża?
Przeciesz jeszcze pan nie ugasił całego pożaru!?
-Niech pan z pretensjami zgłasza się do mojego komendanta!
Ja chciałem pracować na całym etacie, a on dał mi tylko pół ...
Student chciał sobie dorobić i przyjął się jako przewodnik po Krakowie.Dostał wycieczkę Amerykanów i oprowadzał ich.Pokazuje im bramę Florjańską i opowiada o murach obronnych.W pewnej chwili jeden turysta pyta się:
-Ile lat budowali ta mury?
-10 lat
-U nas w Ameryce to by zbudowali je w 5 lat
Student nic nie mówi, tylko prowadzi turystów na ryneki opowiada o Sukiennicach,nagle ten sam turysta pyta:
-A ile lat budowali te Sukiennice?
Student nie wiele sie namyśla mówi:
-3 lata
-U nas to by wybudowali za 1.5 roku.
Student gule na szyi wyszły,ale nic prowadzi wycieczkę dalej i przechodzi kolo Wawelu i nic nie mówi.
Turysta nie wytrzymał i pyta:
-Panie, a to co za budynek?
-Kurcze nie wiem, wczoraj tego nie bylo!
Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi:
- Mamo, a mi się chce sikać!
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później:
- Mamo, mi się chce gwizdać!
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
- To zagwiżdż mi tak po cichutku i do ucha.
Tata i mama Jasia mieli iść na kolacje z okazji rocznicy,a Jasio miał zostać sam.Tata postanowił puścić mu bajki na słuchawkach.
Gdy rodzice wrócili z kolacji tata zobaczył Jasia walącego głową o okrwawioną ścianę i krzyczącego "chcę!".Tata zakłada słuchawki a tam:
- Chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę...
Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
- Chodź pan, wpiszę dwóję...
- Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki...
- Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi..."
To ja odgrzeję kotleta :)
Wychodzi baca przed swoją chałupę i ziewa.
- UUuuaaa...
(echo : -Uuuaaa-, -Uaaa-, -aaa-)
- Ooo ! Cześć Echo !
(echo : -Echo-, -Echo-, -Echo- )
- Echo! Powtarzaj za mną
(echo : -Za mną-, -a mną-, -mną- )
- Stół z powyłamywanymi nogami!
(echo : -Stół z powu..-, -Stół spowy...-, -Pocałuj mnie w d**ę, d**ę, d**ę, d**ę !